sobota, 14 kwietnia 2012

To Mycan!


fot. Marcin Gładych


Sobota z portetem! Dzisiaj Tomasz Mycan okiem Arkadiusza Sterna!

Od dekady aktor Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu, przystojny bohater serialu Barwy szczęścia i kina autorskiego – Tomasz Mycan. Jak go prześwietlić, opisać? Kartkuję stare kalendarze, szukam, gdzie go zobaczyłem po raz pierwszy – na scenie, na ekranie, na ulicy? Może zacznę od sensacji? Tomasz Mycan znów w trakcie przedstawienia opuścił scenę! Trzasnął drzwiami i szybkim krokiem wyszedł z budynku Teatru, kierując się w stronę Wisły. Jak długo to się jeszcze będzie powtarzać? – pytają zdezorientowani widzowie. Jego Mickiewiczowski Konrad, aktorski mózg pięciogłowej hydry, kroczy starym mostem, rwąc zbuntowane myśli, by zostawić za sobą duchotę miasta. Przejdziem Wisłę, będziem… wolnym. STOP! Co to ma być, do jasnych didaskaliów!? – grzmi naczelna. Lokalny tabloid czy pamiętnik romantycznej pensjonarki!? Bez obaw: Mycan nie ucieka, Konrada na toruńskich ulicach sfilmować postanowił reżyser spektaklu Dziady. Transformacje Jacek Jabrzyk, a „Musli Magazine” nie sięga bruku – i wobec tego zacznę od początku.
Nad Wisłę Tomasz Mycan trafił przed dziesięcioma laty znad dolnośląskiej Zimnicy. Urodził się w 1977 roku w Lubinie, siedemdziesięciotysięcznym mieście niedaleko Legnicy. Już w szkole podstawowej myślał o karierze aktorskiej. Jednak dopiero w legnickim technikum pojawiła się szansa, by stanąć na scenie; nie nastąpiło to jednak ani w teatrze szkolnym, ani dzięki polonistce – to by było zbyt proste. Legnica miała przecież Teatr Dramatyczny (dziś im. Heleny Modrzejewskiej) – jednakże wówczas instytucję chylącą się ku upadkowi. Najpierw obciążoną dziesięcioleciami radzieckich inicjatyw rewiowych, potem nieudolnymi dyrektorami; ba! był to Teatr tak zły, że angażem w nim straszono absolwentów wszystkich szkół aktorskich! Ale uczeń technikum Tomek Mycan miał szczęście, gdyż właśnie w połowie lat dziewięćdziesiątych dyrektorowanie placówką rozpoczął (do dziś jej szefujący) Jacek Głomb. Nowy szef musiał zbudować legnicki Teatr praktycznie od podstaw: stworzył znakomity zespół, zaprosił do pracy świetnych reżyserów… Potrzebował również statystów. I tu zapaliło się aktorskie światełko dla marzącego o scenie Tomka. To czas statystowania w widowisku plenerowym Trzej Muszkieterowie Głomba i Narkotykach Witkacego w reżyserii Pawła Kamzy oraz tak jak wówczas w przypadku wielu młodych teatralnych freaków – uczestniczenie w projektach aktorskich realizowanych przy „Gońcu Teatralnym” Macieja Nowaka. Współpraca Mycana z legnickim Teatrem trwała także podczas jego studiów w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej we Wrocławiu, którą ukończył w 2001 roku.
Po dyplomie Tomek bezowocnie szukał angażu w wielu teatrach i tylko przypadek sprawił, iż znalazł się w Toruniu. Złożone u dyrekcji CV czekałoby na odpowiedź być może w kolejnym sezonie, gdyby nie kontuzja Radosława Garncarka. Mycan zastąpił go w spektaklu Moralność pani Dulskiej. Na przygotowanie roli Zbyszka miał tylko trzy tygodnie – zadebiutował na toruńskiej scenie dramatycznej dokładnie dziesięć lat temu: 24 marca 2002 roku. Decyzja ryzykowna, ale zaowocowała etatem na kolejną dekadę...

Ciąg dalszy w kwietniowym numerze MUSLI MAGAZINE - www.muslimagazine.pl. Polecamy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz