poniedziałek, 17 września 2012

One Day, One Face / Sławomir Jędrzejewski


Jacek, 27 czerwca 2011
 

Poniedziałek z fotografią, czyli Arkadiusz Stern na tropie fotografa Sławomira Jędrzejewskiego!

Któż z nas podczas zakończonych niedawno wakacyjnych wojaży nie przyglądał się twarzom? Obcym, innym, zadowolonym i pewnym siebie. Nie obliczom plażowiczów na Costa Brava czy rozpitym facjatom Ballermann na Majorce, ale twarzom ulicy: w metrze, w sklepie, wracającym z pracy, z kina. Tuż za Odrą uderzają nas swą nienaturalną radością. Nic to, że kryzys, że mogłoby być lepiej – twarze nadają prognozę pogody i tak powstaje reakcja twarzowo-łańcuchowa: uśmiechnij się, by dostać w twarz innym uśmiechem. Jak choćby tym z pociągu z Drezna od cieszącej się z nadrobionego opóźnienia konduktorki Deutsche Bahn. Twarz to po niemiecku „Gesicht”, brzmi groźniej niż angielska „face”, ale o niebo twardsze od obydwu w brzemieniu wydaje się polskie słowo „twarz”. A cóż powiedzieć o łagodnej „face”? Będzie dobrze, gdy z uśmiechem zerknie na nas jedna na dzień, a jeszcze lepiej, gdy będzie nasza, lokalna i zwykła - by już poprawić nastrój. Nawet na fotografii. Jak tej z cyklu One Day, One Face.


Monika, 16 grudnia 2010

Przed dwoma laty twarzową terapię z ekspozycją na – o ironio! – face(booku) wymyślił aparatem fotograficznym pochodzący z Gdyni Sławomir Jędrzejewski, od kilku lat torunianin z wyboru i miłości. Jak mówi – czuł wówczas jakiś marazm, fotograficzny zastój, które przerodziły się w chęć zrobienia czegoś niestandardowego. Zaczął robić zdjęcia osobom przypadkowo napotkanym na ulicach, nadał cyklowi odpowiednią formę i tak, 26 września 2010 roku stworzył projekt One Day, One Face. Codziennie jedno czarno-białe zdjęcie, uliczny portret. Pierwsza była modelka Joanna o pięknie piegowatej twarzy, lekko skośnych oczach i wydatnych ustach, sportretowana jeszcze tego samego wieczora. Potem już codziennie pojawiały się kolejne twarze kobiet i mężczyzn złotej polskiej jesieni, radosnej w oczach i świetle, choć na zdjęciach czarno-białej. Aż do pierwszych chłodów, gdy na głowach fotografowanych zobaczyliśmy rosyjskie uszanki, wokół szyi grube szale, a za nimi bezlistne drzewa. Sławek w swym projekcie założył portretowanie wszystkich, którzy wyrażą na to zgodę: „Od początku planowałem jak największą różnorodność w doborze fotografowanych osób. Miała ona wynikać ze zróżnicowania płci, wieku, zawodu etc. Nie chciałem się ograniczać do samych kobiet. Znaczenie zaczęły mieć określone spojrzenia, wyraz twarzy zagadniętych osób – nawet jeśli odmawiały sportretowania”...


Roman, 6 marca 2011

Więcej zdjęć i informacji o projekcie One Day, One Face we wrześniowym numerze MUSLI MAGAZINE - http://issuu.com/muslimagazine/docs/musli_wrzesien_2012_issuu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz