sobota, 1 grudnia 2012

Pełna dyskrecja




Sobota z felietonem Marka Rozpłocha!

Masoneria to jeden z ulubionych tematów miłośników spiskowych teorii dziejów. Szczególnie w krajach, w których nie jest ona liczna, a narosłe przez wieki obiegowe opinie nie są jej zanadto przychylne. Wątpię, by na obszarach anglosaskich były aż tak rozwinięte systemy hipotez, tez, wniosków i obserwacji dotyczących wolnomularstwa, które stanowi w tych krajach jedną z popularniejszych form najzwyklejszego zrzeszania się, działalności w trzecim sektorze – często o charakterze charytatywnym.
W Polsce wolnomularstwo miało zazwyczaj postać elitarnych klubów, a wiadomo, że nieufność wobec elit, połączona z nieprzychylnością Kościoła wobec tego typu działalności, tworzy atmosferę wyjątkowo sprzyjającą popularności paranoicznych wizji działań masonów.
Owszem – osoby o poglądach konserwatywnych, uznające postęp za miraż, ku któremu ludzkość nie powinna dążyć, z jasnych i oczywistych względów jakąkolwiek działalność jawną lub tajną tej opcji uważać powinny za niewłaściwą. Po prostu promuje ona obce im wartości. Jednak zupełnie czym innym jest przypisywanie organizacji, o której nic się nie wie albo wie się to, co wieść gminna niesie, wszelkiego możliwego zła. Wydaje mi się, że im więcej rzetelnej wiedzy, tym bliżej przekonania, że organizacja to bardziej osobliwa niż podejrzana. W sposób dość dziwny dla współczesnego człowieka rozwija w swoich członkach poczucie odpowiedzialności za dobro ludzkości i jej postęp. Tym dziwniejszy, że paradoksalnie bardzo konserwatywna pozostaje w przestrzeganiu ustalonych parę wieków temu reguł, które przez bogactwo rytuałów i symboliki mogą wydać się osobliwe. Wtedy należy jednak zdać sobie sprawę z tego, że wszyscy i niemal zawsze jesteśmy zanurzeni w morzu rytuałów i świecie symboli, jednak nie zdajemy sobie z tego najczęściej sprawy; tu zaś mamy do czynienia (zresztą podobnie jak w religii) ze świadomym obcowaniem z rytuałem, symboliką – zresztą jakże głęboko powiązanymi z tym, co w naszej kulturze istotne (tu też bym zachęcał wyznawców spiskowych teorii do rzetelnego zapoznania się z faktami).
Jedyną rzeczą, która może rodzić pytania, jest tajny charakter pewnych elementów wiedzy wymagających głębszego – nomen omen – wtajemniczenia...

Ciąg dalszy w listopadowym numerze MUSLI MAGAZINE - http://issuu.com/muslimagazine/docs/musli_listopad_2012_issuu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz